PageRank Checking Icon



Witaj. Jesteś
gościem na mojej stronie.
 
 
 
 
Twój obraz we mnie, mój obraz
w tobie - neurony lustrzane

   Czemu śmiech jest zaraźliwy? Czemu ziewamy, kiedy robią to inni? Czemu mimowolnie zakładamy nogę na nogę, kiedy zrobił to nasz rozmówca? Na czym polega osobliwa skłonność gatunku ludzkiego, by dostrajać się do emocjonalnego i cielesnego stanu drugiego człowieka? 
   W ludzkim mózgu znajduje się wiele układów neuronów lustrzanych, zajmujących się nie tylko naśladowaniem czynności innych osób, ale również odczytywaniem ich zamiarów, wyciąganiem wniosków co do konsekwencji społecznych tego, co robi dana osoba oraz odczytywaniem jej emocji. Kiedy ochotnicy badani za pomocą fMRI oglądali nagrania wideo pokazujących, jak ktoś się uśmiecha albo robi nachmurzoną minę, większość pobudzonych obszarów mózgów osób oglądających była identyczna z obszarami aktywnymi u osób pokazujących te emocje, chociaż nie w stopniu maksymalnym. To neurony lustrzane odpowiedzialne są za to, że emocje są zaraźliwe, to one pozwalają przepłynąć przez nas uczuciom, których ekspresji jesteśmy świadkami. Pomagają nam znaleźć się na tej samej fali i zauważyć, co się dzieje. „Czujemy” drugą osobę w najszerszym znaczeniu tego słowa: wyczuwając jej emocje, jej ruchy, jej doznania, kiedy powstają w nas ich imitacje. Czyjś dobry (lub zły) humor może stać się naszym własnym dobrym (lub złym) humorem. Radość, ból, strach czy wstręt innego człowieka może wywołać w nas samych radość, ból, strach czy wstręt. Eksperyment przeprowadzony na uniwersytecie Uppsala w Szwecji pokazał, że gotowość do spontanicznego odzwierciedlania wyrazu twarzy innego człowieka wymyka się naszej świadomej kontroli. Zachowania odzwierciedlające można wywołać nawet wtedy, gdy to, na co reagujemy, nie zostało świadomie spostrzeżone (nierzadko właśnie wtedy cały mechanizm działa jeszcze sprawniej). Mimika, spojrzenia, gesty i sposoby zachowania spostrzegane u innych pełnią jeszcze drugą rolę: prowadzą bowiem do przeświadczenia na temat tego, czego możemy się spodziewać w dalszym przebiegu zdarzeń. Bez intuicyjnej pewności na temat tego, co zaraz przyniesie dana sytuacja, współżycie ludzi byłoby praktycznie nie do pomyślenia. Czemu jesteśmy w stanie wyczuć niewypowiedziane    zakłócenia w związku partnerskim? Bez słów a czasami nawet wbrew temu co zostało powiedziane, rozpoznajemy zamiary lub życzenia innych. 
   Układ neuronów lustrzanych jest niezwykle prosty w obsłudze. Pracuje spontanicznie i przede wszystkim niezależnie od tego, czy korzystamy z naszych możliwości analitycznego myślenia. Neurony kierujące zachowaniami czyli neurony planujące działania są inteligentne. Mają do dyspozycji programy za pomocą których mogą przeprowadzać ukierunkowane czynności, Znają plan całego działania i mają zakodowany zarówno jego przebieg, jak i pożądany efekt końcowy. Bezpośrednio z nimi sąsiadują neurony ruchowe dowodzące mięśniami. Robią one to, co dyktują im programy neuronów planujących działania. Różnica czasowa zanim wkroczą do akcji neurony ruchowe wynosi między 100 a 200 milisekund. Jednak nie każdej aktywacji neuronów planujących działania towarzyszą faktyczne działania neuronów ruchowych. Możliwe jest pozostanie tylko przy wyobrażeniu lub rozmyślaniach o działaniu. Ale prawdą jest też, że działania, które często pojawiają się w naszym umyśle jako wyobrażenia, mają większą szansę na realizację niż tylko takie, które nie istniały wcześniej nawet w postaci myśli. Neurony lustrzane rezonują nawet wtedy, gdy usłyszany zostaje dźwięk lub w przypadku człowieka rozmowę lub tylko jej fragment. Neurony uaktywniają się również w człowieku wtedy, gdy wyobrazi sobie obraz lub czynność. Wszystko, co człowiek obserwuje jest zapisane na wewnętrznej neurobiologicznej klawiaturze w czasie rzeczywistym, powstaje coś w rodzaju symulacji wewnętrznej. Zakodowane w neuronach planujących działania programy są sekwencjami opartymi na całości dotychczasowych doświadczeń jednostki. Intuicyjne przeczucie może powstać w umyśle człowieka bez docierania do jego świadomości na skutek wrażeń podprogowych. Ludzie pozostający ze sobą w bliskich związkach emocjonalnych znają swoje „kursy”. W związku z tym także wtedy, gdy ukochany człowiek znajduje się w oddalonym miejscu, nasz mózg zaopatruje nas w intuicyjne przeświadczenia na temat tego, co może w danej chwili robić. Zarówno intuicja jak i racjonalna analiza nie mogą się jednak wzajemnie zastąpić. Oba rodzaje pozyskiwania informacji powinny być  stosowane łącznie. Prawdopodobieństwo, że daną sytuację oceniliśmy właściwie jest najwyższe wtedy, kiedy za pomocą intuicji i krytycznego myślenia dojdziemy do podobnych wniosków. Badania pokazują, że strach, napięcie i stres w ogromnym stopniu redukują ilość sygnałów generowanych przez neurony lustrzane. Ograniczona zostaje zdolność wczucia się, zrozumienia innych i spostrzegania subtelnych sygnałów a także zdolność uczenia się. Zahamowanie układu lustrzanego poprze stres jest możliwym wyjaśnieniem, dlaczego intuicyjne reakcje w warunkach silnego obciążenia psychicznego i paniki są nieracjonalne i nierzadko prowadzą do pogorszenia i tak złej sytuacji. Jeśli obserwowane działanie jest czymś, z czym obserwator się jeszcze nie spotkał, na przykład z czynem o niespotykanej dotychczas brutalności, to działanie to zostaje włączone jako kolejny - potencjalny - program do repertuaru komórek nerwowych kierujących naszymi działaniami. Nie ma przy tym znaczenia, czy takie działanie było „tylko” obserwowane, czy padliśmy jego ofiarą. W obu przypadkach wchodzi do zbioru programów działania zawartych w korze przedruchowej. Ponadto w eksperymentach prowadzonych za pomocą różnorodnych metod udało się w sposób nie budzący wątpliwości wykazać, że w sytuacji w której osoba badana obserwuje kogoś wykonującego ręką określone działanie, które ona ma jednocześnie wykonać, obniża się neurologiczny próg dla podjęcia tego działania.
   Głównym ośrodkiem emocjonalnym mózgu jest zakręt obręczy i neurony lustrzane są odpowiedzialne za współczucie i empatię. W badaniu zadawano ból partnerom a obserwujące to badanie osoba badana sama doświadczała bólu obserwowanego u partnera. Jeśli doświadczamy uczuć innego człowieka, to nasze własne sieci komórek nerwowych dostrajają się do niego, czyli współbrzmią, a to pozwała na pojawienie się w naszym doświadczeniu umysłowym uczuć innego człowieka, dzięki temu może rozpocząć się spontaniczna komunikacja. Kłopoty pojawiają dopiero wtedy, kiedy tracimy zdolność wytworzenia teorii umysłu (umiejętność szybkiego rozpoznawania, co dzieje się z drugim człowiekiem). Dopuszczanie do tego, by w nas samych pojawiły się odzwierciedlenia innych ludzi, byśmy współodczuwali ich poglądy i doznania, zdają się być nagradzane sympatią. Badania pokazują, że odczuwamy sympatię przede wszystkim do osób, które potrafią adekwatnie odzwierciedlać. Spontaniczne przechodzenie do wspólnego punktu koncentracji uwagi, nazwane wspólną uwagą, jest nieustającym, codziennym zjawiskiem, któremu praktycznie nie można się oprzeć. W dodatku należy do najważniejszych warunków wytworzenia więzi emocjonalnej. Udane relacje odzwierciedlania i powstające na tej podstawie uczucie więzi prowadzą także do uwolnienia endogennych opioidów. Dlatego międzyludzkie wsparcie ułatwia znoszenie bólu, a także dowodzi, że jesteśmy neurobiologicznie zaprogramowani na tworzenie więzi. 
   Obserwacja i naśladowanie sposobu, w jaki ludzie odnoszą się do siebie i w jaki posługują się otaczającymi ich przedmiotami prowadzi do powstania nowych połączeń między komórkami nerwowymi. Cały inwentarz działań i interakcji, który urzeczywistniony we wspólnocie społecznej przechowujemy w neurobiologicznej postaci układu lustrzanego, musi być nieustannie, przez całe życie - najpierw w zabawie, później poprzez różne formy wymiany kulturalnej- przeżywany i odgrywany. Sieci komórek nerwowych, za pomocą których przetwarzamy określone spostrzeżenia intensyfikują wzajemne połączenia, jeśli dany sygnał do nich często dociera. Analogicznie, w sytuacji, w której dany sygnał jest przez dłuższy czas nieobecny, synapsy zanikają. Pary, których miłość gdzieś umknęła, rzucają się w oczy brakiem zachowań odzwierciedlających. Klasyczną odznaką jest brak wspólnej uwagi - zainteresowanie jednego z partnerów kieruje się spontanicznie na określony punkt, u drugiego z partnerów nie dzieje się w tym czasie nic. Tam, gdzie regularnie nie pojawia się wspólna uwaga, zanikł kontakt emocjonalny. Na końcu miłości pojawia się mowa ciała typowa dla zakończenia kontaktu, który można zauważyć nawet u małpy. Systematyczne odtrącanie społeczne jest przewlekłym stresem biologicznym, który prowadzi do choroby i samozagłady. Podwyższona koncentracja neuroprzekaźników, takich jak glutanat czy kortyzol, może spowodować śmierć neuronów.
   Dzięki temu, że codziennie, spontanicznie i mimowolnie, bez namysłu i nieustannie posługujemy się pojedynczymi odzwierciedleniami dalszy rozwój sytuacji, w których się znajdujemy staje się dla nas zrozumiały, a zachowania otaczających nas osób obliczalne. Przewidywalność i obliczalność są podstawą tego, co nazywamy zaufaniem.
Źródło:
Daniel Goleman, Neurony, które łączą ludzi, w: Charaktery, GWP Maj 2007
Joachim Bauer, Empatia. Co potrafią neurony lustrzane, Wydawnictwo Naukowe PWN, Warszawa 2008
 
 
 
 
Wspierane przez Hosting o12.pl
© 2007 - 2011 Created Piotr & Jerzy Ratajczak